
Bedac pod ogromnym wrazeniem zamieszczonych tutaj zdjec, postanowilem, ze w mojej nie tak dawno rozpoczetej przygodzie z fotografia, pójde zdecydowanym krokiem w kierunku przyrody, zostawiajac daleko za soba ludzi wraz z ich miejskim srodowiskiem.
Udalem sie dzis w miejsce w ktorym juz kilkukrotnie bylem, tym jednak razem swiadomie rozgladajac sie do okola w poszukiwaniu miejsc na potencjalna kryjowke. Znalazlem cos takiego:
(wyczytalem ze ambony sa dobre bo zwierzaki sa do nich przyzwyczajone, ta w dodatku lezy na ziemi wiec znika problem perspektywy, calosc znajduje sie na granicy lasu i otwartej przestrzeni...


to widok ze srodka w strone lasu,

to z kolei w strone pola:

a to nora jakiegos zwierzaka (jakiego?), a w tle potencjalna czatownia:

ślad zwierzaka tuz obok wejscia do nory:

hmm... Ziemianka? a moze jakas dawna czatownia czy cos w tym stylu w bliskim sasiedztwie:

Śłady oraz ...pamiatki


a to slady na polu, wszedzie jest ich ogromna ilosc (do jakiego zwierzaka naleza?):


A wszystko to dzieje sie:

Uf.... Wybaczcie ten zdecydowanie przydlugi i przeladowany post, ale jestem zielony w tych sprawach, musze sie zwrocic o pomoc do ludzi z wiekszym doswiadczeniem

Pytanie za 10 punktow: Nada sie? Plan zaklada zamaskowanie wszelkich zbednych otworow galeziami, lub czyms takim. Mysle takze o opcji palatek wojskowyh zawieszonych na suficie, maskujacych mnie od otoczenia

Jakie macie sugestie?
pozdrawiam wszystkich

ps:
A to ustrzelilem dzis ...kitem od d50


