Skocz do zawartości

Fotoprzyroda.pl używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Polub nas na Facebooku!       

x


Zdjęcie

Padlina przed czatownią, a nieoczekiwana wizyta POLICJI


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
69 odpowiedzi w tym temacie

#41 DAKa

DAKa
  • Małomówny
  • 4 postów

Napisano 20 marzec 2017 - 08:47

"Artykuł może i porusza jakiś temat ale jest tak anty-"foto-przyrodniczy", że szkoda gadać...A już porównanie nas do myśliwych jest  :niewiem:"

 

Zloz doniesienie do prokuratury o znieslawienie.



#42 Roby

Roby
  • Lokalizacja:
    Warszawa

Napisano 20 marzec 2017 - 10:10


Zloz doniesienie do prokuratury o znieslawienie.

Całkowicie niepotrzebna wypowiedź.



#43 DAKa

DAKa
  • Małomówny
  • 4 postów

Napisano 20 marzec 2017 - 12:23

No coz - potrzebna czy niepotrzebna.....

 

Dokladnie dwa lata temu - 27 lutego 2015 - na tym forum napisalem ( cytat z tutejszego postu)  :

 

"Moga byc problemy w Bieszczadach w zwiazku z przywabianiem niedzwiedzi i "przyzwyczajaniem" ich do roznych smakolykow przy

okazji fotografowania a tym samym stwarzaniem potencjalnego ryzyka ze strony "synantropizowanych" w ten sposob zwierzat.

Tutaj moze byc "ciekawie" .....Ale to o musi kazdy sam wiedziec......"

 

 

Widocznie nikt nie chcial przyjac do wiadomosci...Teraz "slowo sie cialem stalo" - choc na razie nie bedzie najprawdopodobniej zadnych reperkusji. Watpie w kazdym badz razie.  A czy ten wpis byl "potrzebny" czy "niepotrzebny", to sie po prostu okaze za kilka lat. Take it easy.

Przyjemnych lowow.



#44 Roby

Roby
  • Lokalizacja:
    Warszawa

Napisano 20 marzec 2017 - 15:38


A czy ten wpis byl "potrzebny" czy "niepotrzebny", to sie po prostu okaze za kilka lat. Take it easy.

Niepotrzebny był Twój wpis z postu nr 41.



#45 Natrix (Filip Stefaniak)

Natrix
  • Użytkownik
  • 846 postów

Napisano 20 marzec 2017 - 17:20

Nie ma to jak przy braku argumentów uderzyć personalnie...;)

#46 PREM (Przemek Zięba)

PREM
  • Lokalizacja:
    Lublin

Napisano 21 marzec 2017 - 08:12

Problem wabienia zwierząt nie tylko przez wykładanie padliny, to dosyć skomplikowane zagadnienie, wielowątkowe. Wymagałoby spokojnej merytorycznej dyskusji. Niemniej wiele negatywnych aspektów jest oczywiste. W tym problem rozprzestrzeniania się pewnych schorzeń o charakterze zoonoz, rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych zwierząt i wiele innych aspektów. O innych aspektach nie dyskutuje bo nigdy nie wabiłem zwierząt i raczej nie zamierzam. Ale o aspektach czysto epidemiologicznych czy epizootycznych zw względu na  zawód wyuczony i wykonywany mogę porozmawiać :-)



#47 Mel (Mariusz Lewandowski)

Mel
  • Użytkownik
  • 283 postów
  • Wiek: 56
  • Lokalizacja:
    Brwinów

Napisano 21 marzec 2017 - 09:11

Zastanowiło mnie przez chwilę pytanie, czy z epidemiologicznego punktu widzenia jest różnica między padliną wyłożoną przed czatownią i padliną padłą w lesie. Oczywiście pomijając fakt ingerencji człowieka, przyzwyczajania zwierząt do łatwego pokarmu, miejsca, zapachu itp.
 
Przez spory kawałek tegorocznej zimy karmiłem myszołowa. Z początku wyglądał licho, ale poprawiło mu się. Po konsultacji z szefową Ptasiego azylu w Zoo przyszedł koniec karmienia, przyleciał jeszcze ze dwa razy i wybrał ciepłe myszki. No i mam wrażenie, że takie działanie podpada pod to kontrowersyjne „wykładanie padliny”, aczkolwiek nie dostrzegam w tym nic złego.
 
Daka pisał o zagrożeniu wynikającym z przywabiania i przyzwyczajania niedźwiedzi, ale czy nie jest tak, że niedźwiedzie *zawsze* podchodziły pod gospodarstwa w poszukiwaniu łatwego żarcia? Wabienie fotograficzne w porównaniu do liczby gospodarstw i żyjących w nich owieczek to nieistotny margines. Mam wprawdzie od znajomych sygnały, że jest teraz dużo łatwiej spotkać miśka na szlaku w Bieszczadach, ale jest ich po prostu dużo więcej i w moim przekonaniu wcale nie wynika to z wykładania padliny.
 
-- M.


#48 dawko

dawko
  • Użytkownik
  • 730 postów
  • Lokalizacja:
    Golub-Dobrzyń

Napisano 21 marzec 2017 - 10:37

Za chwile sie zacznie komu wolno a komu nie . W pierwszej kolejności najgłośniej będą krzyczeć ci którzy na tym tak naprawdę zarabiaja kasę.



#49 lukasz.drobot (Łukasz Drobot)

lukasz.drobot
  • Lokalizacja:
    Zakliczyn 32-840

Napisano 21 marzec 2017 - 10:57

Tak jak napisał Przemek to temat wielowątkowy, jego ocena moim zdaniem zależy od wielu indywidualnych kwestii dotyczących konkretnych sytuacji i miejsc.

 

Wykładanie padliny przez osoby fotografujące, w mojej ocenie nie jest niczym złym a tym bardziej czymś co by zasługiwało na jakąś nagonkę i potępienie. Oczywiście zakładam, że każdy z Nas jest w tym temacie odpowiedzialny, tzn, rozsądnie "dawkuje" ilość (kwestie choróB), wie że jeśli zacznie ten typ dokarmiania/wabienia do kontynuuje go np. przez okres zimowy czy korzysta z czatowni czy też nie itd. 

O ile w przypadku latających drapieżników rozumiem wykładanie porcji sklepowych kurczaka, to w przypadku drapieżnych ssaków uważam, że jeśli już to powinno się korzystać z padliny zwierząt dziko żyjących (np. z zdarzeń komunikacyjnych).

 

Przykład tych baranów z post 41 faktycznie budzi kontrowersje i nie wygląda to najlepiej. Z wiedzy jaką mam w tym konkretnym przypadku wynika, że przez dwie doby żaden drapieżnik się do niej nie zbliżył mimo że kręciły się w pobliżu, kamerka na miejscu to zarejestrowała. Po tych dwóch dobach właściciel zabrał padlinę i właściwie ją zutylizował. Obecnie korzysta tylko i wyłącznie z trucheł zwierząt dziko żyjących.

 

W Polsce utylizacją padłych, potrąconych dziko żyjących zwierząt według litery prawa powinny zajmować się gminy, miasta ale to nie jest tanie... a co za tym idzie często urzędy te mając wiedzę o takim zwierzaku po prostu nie reagują, jeśli nikt się do nich z tym nie dobija. Nie wspomnę już o weekendach kiedy te instytucje nie pracują. W konsekwencji często widujemy rozkładające się sarny, dziki w pobliżu dróg, wiosek itd. na których żerują inne zwierzęta.

Uważam, że lepiej jak taką padliną zaopiekuje się któryś z nas i ją wyłoży w innym miejscu (a wiadomo że czatownie nie są przy blokach i domach) a przy okazji coś sfotografuje, w przeciwnym przypadku po pierwsze padlina ta ściąga w rejon dróg padlinożerców i nie raz ci giną jako kolejni pod kołami samochodów, nie wspominając już o tym, że też bariera bliskości do ludzi maleje, zagrożenia chorobami są w zasadzie identyczne.

 

Osobiście wolałbym by np. niedźwiedź podchodził do padliny przy czatowni z dala od ludzi, niż przy szlakach przeszukiwał śmieci lub zbliżał się do schronisk.

Zarówno wilków i miśków jest trochę i będzie co raz więcej, tak samo jak spotkań ludzi z nimi. To nie uniknione ponieważ zabraliśmy im sporo terenów, a one pchane naturalnym instynktem i większą liczebnością będą emigrować i szukać nowych terenów, pewnie za kilka lat albo szybciej skończy się to redukcją i odstrzałem. I tak bym tłumaczył ich co raz większą tolerancję otoczenia siedzib ludzkich, a nie kwestią padliny, która wydaje się być marginalna w tym wszystkim.

 

Zgadzam się z Tobą w 100% np. w kwestii wiązania myszy by ująć inne zwierze na nią polujące.

 

 

@DAKa moim zdaniem Twoja postawa w tej kwestii jest niewłaściwa, nie przez temat tej dyskusji ale sposób wypowiedzi którego używasz biorąc w niej udział.

W moich oczach wychodzisz na ekologa, który jako kolejny nie pozwala się traktować poważnie. Co niestety nie pomaga w kwestiach związanych z ochroną przyrody, Naszą (jako ogółu) możliwością współpracy i nawet kwestią ewentualnych zmian w sposobie fotografowania. 


D750, D700 + N 400 f/2.8, N 35-70 f/2.8, S 17-35 f/2.8-4, Helios 44-3 BeLoMo

#50 PREM (Przemek Zięba)

PREM
  • Lokalizacja:
    Lublin

Napisano 21 marzec 2017 - 11:34

Odnośnie padliny i zagrożeń epidemiologicznych-epizootycznych. tutaj się mogę wypowiedzieć. Nie ustosunkuje sie do kwestii etycznych, moralnych i ekologicznych, tudzież behawioralnych, zbyt obszerna by to była dysputa.  Co do epidemiologii...

Problem i różnica pomiędzy zwierzątkiem przeniesionym  powiedzmy kilkaset metrów od miejsca znalezienia jego truchła na miejsce wyeksponowane - tu problemów nie widzę z punktu zagrożenia epizootycznego, choroby nie rozwleczemy za bardzo. Ze względu na zagrożenie własne, pozostawię bez komentarza, zagrożenie jest i to spore. Jeżeli napotkam padła sarnę i w jej okolicy się zaczaję i porobię zdjęcia, zagrożenia jako takiego nie ma dla mnie, jak będę padlina manipulował a okaże się, że mam do czynienia powiedzmy z wąglikiem, którego rozwlokę, sprawa gorsza, nawet te kilkaset metrów ma znaczenie i to bardzo duże. 

Jeśli pakuje do samochodu potracone zwierzę to zbyt optymistyczne jest założenie, że padło tylko i wyłącznie ze względu na uraz spowodowany wypadkiem, zbyt wiele takich zwierząt mam na sekcjach, więc wiem, że często w wyniku choroby jak wścieklizna zwierze traci orientację i dostaje się pod koła, tak było w roku ubiegłym z lisem potrąconym, którego osobiście sekcjonowałem. 

A teraz inna historia, powiedzmy że znajdujemy padłego młodego dzika. Znajdujemy go w ognisku choroby takiej jak ASF, czyli afrykański pomór świń, i przewozimy go poza strefę objęta zwalczaniem. de facto rozprzestrzeniamy chorobę na nowe obszary, nie wypowiem się co się może stać w takiej sytuacji. Podobnie z HPAI przy przerzucaniu padłych ptaków. Byłoby bardzo źle. Strefy ograniczeń przy stwierdzeniu chorób zakaźnych polegają na stosowaniu odpowiednich działań przez Inspekcję Weterynaryjną. przerzucanie padłych zwierząt może mieć katastrofalne skutki dla zdrowotności innych zwierzaków, ludzi, nie wspominając o skutkach ekonomicznych (ASF, HPAI). Więc takie działania są naprawdę nieodpowiedzialne. Ale problem jest strasznie rozległy, wymaga bardzo szczegółowej analizy wielopłaszczyznowej.

A co do wabienia powiedzmy kurczakami, czy mięsem z marketów, sprzedawanym ze względu na stan nieprzydatności do spożycia przez ludzi, złożone i trudne do oszacowania działanie, z pewnością mające wpływa na populację wielu gatunków, w jakim stopniu? Tez trudno ocenić, raczej należy rozgraniczyć wabienie incydentalne od ciągłego. MOim zdaniem największy wpływ negatywny będzie miało wabienie ciągłe w jednym miejscu i tu byłbym negatywnie nastawiony. Incydentalne - czyli właśnie ta ,, padlina" czy 10 kurczaków wyrzuconych jednorazowo, zapewne mniejszy ale osobiście mi się nie podoba, ale problem jest złożony. Osobiście nie wabię i nie wabiłem w ten sposób zwierząt. Więc może sie nie wypowiem dalej



#51 Mel (Mariusz Lewandowski)

Mel
  • Użytkownik
  • 283 postów
  • Wiek: 56
  • Lokalizacja:
    Brwinów

Napisano 21 marzec 2017 - 12:53

@PREM: dzięki za wyjaśnienia, sprawa dla mnie już jest klarowna.

 

 

[...] często w wyniku choroby jak wścieklizna zwierze traci orientację i dostaje się pod koła [...]

 

 

Jakoś wcześniej nie przyszło mi do głowy skojarzyć, że zwierzak może wpaść pod samochód z powodu choroby.

 

-- M.



#52 PREM (Przemek Zięba)

PREM
  • Lokalizacja:
    Lublin

Napisano 21 marzec 2017 - 14:41

Niestety często wpada, są przypadki schorzeń pasożytniczych OUN powodującego takie schorzenia, chorób zakaźnych niekoniecznie wścieklizny. To szacunkowo 10-15% przypadków, według statystyk. Niekoniecznie chodzi o zwykłe potrącenie. jak u ludzi ile przypadków potrąceń przypadkowych a ile z winy pieszego? A to choroba, a to alkohol a i takie jak stany gorączkowe etc. Wszystkie przypadki chorobowe  powodujące osłabienie reakcji, uwierz jest ich sporo. :closedeyes:



#53 lukasz.drobot (Łukasz Drobot)

lukasz.drobot
  • Lokalizacja:
    Zakliczyn 32-840

Napisano 21 marzec 2017 - 15:33

@PREM


Niestety często wpada, są przypadki schorzeń pasożytniczych OUN powodującego takie schorzenia, chorób zakaźnych niekoniecznie wścieklizny. To szacunkowo 10-15% przypadków, według statystyk.

Wliczasz w to również jeleniowate? Pytam z ciekawości, muszę się zagłębić w temat chorób pasożytniczych.


D750, D700 + N 400 f/2.8, N 35-70 f/2.8, S 17-35 f/2.8-4, Helios 44-3 BeLoMo

#54 Terek

Terek
  • Użytkownik
  • 882 postów
  • Lokalizacja:
    Włocławek

Napisano 21 marzec 2017 - 17:02

@PREM - post 50 bardzo dobry pod względem merytorycznym i edukacyjnym. Oby więcej takich postów. Gratuluję.



#55 PREM (Przemek Zięba)

PREM
  • Lokalizacja:
    Lublin

Napisano 21 marzec 2017 - 18:30


Wliczasz w to również jeleniowate? Pytam z ciekawości, muszę się zagłębić w temat chorób pasożytniczych.

NIestety są przypadki neurocusticerkozy, wągrzycy OUN, zwierzę po prostu (chociaż nie każde) traci orientację, stąd często trafia pod koła. Z takimi przypadkami mam do czynienia, ponieważ do mojego laboratorium trafiają właśnie zwierzęta często potrącone u których podejrzewana jest wścieklizna. Podczas sekcji mózgu w celu pobrania jego wycinków do badań w kierunku wścieklizny zdarzają się takie przypadki. Co do Cervidae nie ma wielkiego dramatu poza takimi chorobami jak wąglik, oraz typowe schorzenia parzystokopytnych, niektóre nie występujące juz w kraju ale występujące u sąsiadów, łatwe do rozwleczenia. Inne gatunki sa szczególnie niebezpieczne, jak mięsożerne. Z tego co wiem wykorzystuje się w fotografii i wabienie na zwłoki lisów, jenotów, borsuków. Ale czy to prawda nie wiem. Poza tym reszta pasożytów (zwłaszcza mięsożernych) może mieć znaczenie epidemiologiczne i są one groźnymi czynnikami zoonotycznymi jak chociażby bąblowica lisów, w zasadzie psowatych. Z badań przeprowadzanych między innymi przy mojej pomocy z terenu województwa lubelskiego, można wykazać, że aż około 25% lisów w populacji jest zarażone E.multilocularis, zarazić sie nie jest trudno, naprawdę. zwłaszcza przenosząc powiedzmy nieżywego lisa bez świadomości że może być to niebezpieczne. Na zachodzie Polski ten odsetek zarażonych sięga nawet 50%. 

Oj długo można by sie rozpisywać. Przeniesienie innych pasożytów na zwierzętach, jak chociażby kleszczy, pcheł, które wektoruja choroby zakaźne, przy których borelioza wcale nie jest najgorsza, to tez ważna i niebezpieczna droga szerzenia chorób. Z terenu województwa lubelskiego mieliśmy w ubiegłym roku dwa przypadki stwierdzonej tularemii u wiewiórki i zająca. A był to zaledwie promil zwierząt padłych, na które możemy się natknąć w terenie. NIe będę jak pisałem odnosił się do poza epidemiologicznych kwestii, ale zagrożenia nasuwają konieczność takiego małego może trochę chaotycznego instruktażu z mojej strony. Więc jeśli już koniecznie ktoś chce wabić to naprawdę bardzo poważnie powinien się zastanowić i chociaż w jakiś sposób zabezpieczyć. Nie wiem, czy taki wynalazek jak rękawiczki lateksowe czy nitrylowe macie w kieszeni..by nie brać takich zwierzaków niezabezpieczoną ręką, jeśli już macie taką potrzebę...Ale ja osobiście odradzam kontakt z padłymi zwierzętami to działania dla specjalistów. 

Temat jest bardzo rozległy, jak macie jakieś pytania a potrafię odpowiedzieć to służę pomocą.

:)



#56 lukasz.drobot (Łukasz Drobot)

lukasz.drobot
  • Lokalizacja:
    Zakliczyn 32-840

Napisano 21 marzec 2017 - 20:00

@PREM dziękuje Przemku za odpowiedź, a w nawiązaniu do niej napiszę tylko, że w swoim życiu spotkałem się z wykładaniem padliny ale tylko jeleniowatych i sporadycznie dzików (również w kręgach myśliwskich, leśnych w celu łowieckim).

 

Z lisami, jenotami mam inne doświadczenia. Zawsze były zabierane w moich rejonach i utylizowane lub głęboko zakopywane, tak by nic się do nich nie dokopało (w tym również przy polowaniach, kiedy ktoś miał cień wątpliwości co do ich stanu zdrowia)


D750, D700 + N 400 f/2.8, N 35-70 f/2.8, S 17-35 f/2.8-4, Helios 44-3 BeLoMo

#57 PREM (Przemek Zięba)

PREM
  • Lokalizacja:
    Lublin

Napisano 21 marzec 2017 - 20:39

Łukaszu, ja nie nęciłem ale słyszałem od hmm takich co nęcili martwymi drapieżnikami, słowa kolegi...,,przyleci a co ma nie przylecieć, nawet widziałem sroki i kruka sfotografowanego ponoć na takim żerowisku. Niemniej nie wiem czy zwłoki takie będą atrakcyjne dla drapieżnych ptaków. Dla lisów, jenotów to żadna przeszkoda, kanibalizm zdarza się stosunkowo często. 



#58 Natrix (Filip Stefaniak)

Natrix
  • Użytkownik
  • 846 postów

Napisano 21 marzec 2017 - 20:45


@DAKa moim zdaniem Twoja postawa w tej kwestii jest niewłaściwa, nie przez temat tej dyskusji ale sposób wypowiedzi którego używasz biorąc w niej udział.

Dokładnie !  ;)

Już nie o sam problem chodzi,a  o to jak go przedstawiasz. Uważasz nas za najgorszych, porównujesz do myśliwych, straszysz postępowanie karnym a opozycyjne zdania argumentujesz " złóż doniesienie do prokuratury o zniesławienie"..szkoda gadać z kimś kto nie dopuszcza innego zdania..

 

 

Przemku-z ciekawością przeczytałem Twoje posty, naprawdę można się wiele dowiedzieć.  :D


Użytkownik Natrix edytował ten post 21 marzec 2017 - 20:45


#59 miszak

miszak

Napisano 22 marzec 2017 - 17:59

@PREM bardzo dobre info.

Ogólnie dyskusja na temat nęcenia i dokarmiania najmniej dotyczy fotografów. Myśliwi i "ochroniarze" przyrody wykładają wielokrotnie więcej pokarmu robiąc wg rozumowania kolegi @DAKa ogromne szkody w przyrodzie z czym się generalnie zgadzam. Dlaczego więc ciężar dyskusji jest przenoszony na fotografów? Bo jesteśmy najsłabsi jako grupa i nie stoi za nami prawo. Poza tym okazuje się, że jednej grupie nie pasuje, że widzimy co się dzieje w terenie a drugiej nie pasuje, że wiemy więcej o przyrodzie od nich i nie wystarczy aby doktoryzowali się tylko na podstawie publikacji ale muszą iść w teren. No i to chyba tyle.
http://bodak.manifo.com
CANON wcześniej Prawdziwe aparaty i szkła

#60 tomgol

tomgol
  • Użytkownik
  • 139 postów

Napisano 22 marzec 2017 - 20:17

kol. PREM duże uznanie za konkretne informacje. Takie forum lubię, bez tradycyjnych "wojenek". Co do sedna tematu, to dla nas fotografów jest to spory problem. Bo jak tu zachęcić ptaka/czworonoga aby zbliżył się na odległość "strzału". Niewielu z nas ma zdolności Winetou i bardzo ciężko liczyć tylko na szczęście lub uśmiech dzikiego losu. Myśliwi mają powiedzmy łatwiej, bo u nich zasięg jest kilkukrotnie większy :).

Wydaje mi się że trzeba zachować i tutaj jakiś zdrowy rozsądek. Jeżeli ktoś przywleka na nęcisko wszystko co znajdzie martwego w okolicy to fakt, ryzykuje nie tylko zdrowie zwierząt ale i swoje, natomiast jak ktoś wykłada mięso/resztki z np. znanej ubojni, leśniczego i jest pewien pochodzenia to ryzyko jest mniejsze i chyba dopuszczalne. Ostatnio dosłyszałem też, że nawet wysypywanie ziarenek dla ptaszków może być szkodliwe bo potrafią one zawilgocone przenosić jakoweś grzyby itp. No i jak tu żyć :) ?







Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych