Skocz do zawartości

Fotoprzyroda.pl używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Polub nas na Facebooku!       

x


Zdjęcie

kleszcze i inne owady?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
34 odpowiedzi w tym temacie

#1 tomeczz

tomeczz
  • Użytkownik
  • 524 postów
  • Wiek: 43
  • Lokalizacja:
    pld wlkp

Napisano 22 maj 2017 - 17:15

witam. jak podchodzicie do niebezpieczenstw zwiazanych z ukàszeniami owadów. Wyjàłem z siebie w zeszłym tygodniu 2 kleszcze. wczoraj albo dzis mnie coś ukàsiło i ręka zaczyna puchnàć. jestem uczulony na meszki może to ich wina.

Zabezpieczacie sie jakoś? ignorujecie sprawe? czy odczekujecie wizyty w lesie do lata?

dzieki

#2 Leśne Oko

Leśne Oko
  • Użytkownik
  • 318 postów
  • Lokalizacja:
    PK Dolina Słupi

Napisano 22 maj 2017 - 19:57

Na pewno po każdym powrocie trzeba się dobrze obejrzeć bo kleszcze są wszędzie . Jeżeli możesz kup specjalne łapki do ich wyciągania a po za tym środki odstraszające . Nie ma żadnych środków na meszki no może tylko olejek waniliowy , nie próbowałem . Po za tym moskitiera i środki chemiczne takie jak my dostajemy w lasach . Są też ubrania nasączone środkiem przeciw kleszczom ( jakaś nowość na rynku ). same pogryzienie jednak to tylko mała heca gorzej już z chorobami przenoszonymi przez te owady . Raz w roku przeprowadzić sobie test na obecność przeciwciał np Boreliozy .



#3 Natrix (Filip Stefaniak)

Natrix
  • Użytkownik
  • 847 postów

Napisano 22 maj 2017 - 20:03

Oj temat znany i [nie] lubiany...Ja w zeszłym roku miałem z 15 kleszczy. Zauważyłem, że w 80% wchodzą przez nogawki, więc długie spodnie+ gumiaki dawały dość sporą zaporę i w takim zestawieniu nic nie złapałem [pod koniec lata]. Oczywiście psikając się przy okazji środkiem z dużą zawartością deet [Ultrathon], on ma chyba 25%. To jednak nie daje pewności, bo zawsze może się gdzieś prześlizgnąć. W tym roku poszedłem na całość, nie zamierzam się ograniczać przez kleszcze i kupiłem Rynoskin, czyli rajstopy na całe ciało. Co prawda wyglądam jak pederasta ale jak dotąd [a focę dość mocno, chodzę bo trawskach, koszę] nie złapałem nic, więc na chwilę obecną skuteczność 100% bez środków rozpryskowych. Mam też zamiar zaszczepić się na kzm 



#4 Filoo (Filip Jarzyński)

Filoo
  • Użytkownik
  • 57 postów
  • Wiek: 21
  • Lokalizacja:
    Murowana Goślina

Napisano 22 maj 2017 - 20:42

Z doświadczenia wiem, że często kleszcze łapię nie w terenie, a w domu. Jak? 
Po przyjściu rzucam w kąt pokoju plecak, kładę się spać, w nocy kleszcze wyczuwają moją obecność, schodzą z plecaka bądź ciuchów i wędrują do mojego łóżka. Takim sposobem rano budzę się często z kleszczem wbitym (choć nigdy nie napitym). Dlatego polecam zostawiać gdzieś indziej plecak i rzeczy które miało się w terenie, np. w garażu (lub w przypadku ubrań prać po każdym wyjściu). Dodatkowo oczywiście szczepionka na KZM. 



#5 Damian S (Damian Skiba)

Damian S
  • Użytkownik
  • 86 postów
  • Wiek: 42
  • Lokalizacja:
    Siemianowice Śląskie

Napisano 22 maj 2017 - 21:38

Ja od dwóch lat używam preparat pewnej marki, który stosuje się wyłącznie na odzież. Ponoć nie tylko odstrasza ale i zabija. Cuchnie okrutnie, i utrzymuje się na ubraniu przez jakiś czas. Ciuchów więc od razu nie piorę, tylko chowam w foliowe worki. Od dwóch lat, odpukać, kleszczy nie miałem.



#6 PREM (Przemek Zięba)

PREM
  • Lokalizacja:
    Lublin

Napisano 23 maj 2017 - 06:39

Ten Rynoskin kiedyś wpadł mi w oko, opinie całkiem całkiem. Ale w sumie kleszcze rzadko miewam wbite, w zasadzie raz na 1-2 lata trafi się jakaś nimfa, ale dopiero rozpoczynająca mocowanie w skórze. 

Z preparatów jedynie DEET na ręce, kark, mankiety nogawek i skarpety pod nogawkami. Wystarcza, poza tym trzepanie ciuchów, albo wręcz omiatanie zmiotka zawsze mam w bagażniku i korzystam z tego omiatania. Ciuchy terenowe zawsze w zamykanej szafie. problemów nie było. 

KZM endemicznie występuje tylko w niektórych regionach, szczepiony na niego nie jestem, ale w przyszłym roku ze względu na specyfikę innych poza fotograficznych działań będę zmuszony się zaszczepić. Najlepsza metoda po powrocie jest prysznic i hmm oglądanie całego ciała, w miejscach gdzie wzrok nie sięga wskazana pomoc partnera ;-)

A z innej beczki, ilość przypadków boreliozy a raczej stwierdzenia materiału genetycznego Borelia sensu lato w kleszczach stopniowo wzrasta. Wiem, bo prowadzimy usługowo u mnie w laboratorium badania kleszczy w tym kierunku. W chwili obecnej mamy jakieś średnio 25-27% kleszczy dodatnich. To chyba jedna z sensowniejszych metod ,,wczesnego ostrzegania".

Co do Rynoskina napisz Filipie kilka słów więcej, da sie w tym chodzić cały dzień w temperaturach wiosenno letnich? Mam na myśli nie ganianie w samym Rynoskinie, bo by mnie ktoś mógł odstrzelić, albo wziąć za ufoludka, ale stosowanie tego kompletu odzieży pod powiedzmy spodnie i koszulę. NIe uwiera toto? 



#7 Mel (Mariusz Lewandowski)

Mel
  • Użytkownik
  • 312 postów
  • Wiek: 58
  • Lokalizacja:
    Brwinów

Napisano 23 maj 2017 - 17:01

Od lat z powodzeniem stosuję permetrynę (afanisep, aspermet, Muszka Plus, Vigonez) na ubrania (NIE NA SKÓRĘ). Ważne jest, aby unikać kontaktu z preparatem mokrym, suchy - przy rozsądnym stosowaniu - jest bezpieczny. Afanisep i Aspermet wymagają przygotowania (załóż rękawice i okulary!!!!), ale są bardzo wydajne. Muszka plus i vigonez są w spraju. Vigonez jest przeznaczony do zabezpieczenia domów przed pająkami i ścian w okolicach lamp przed inwazją pajęczyn. Ścianę swojego pałacu spryskałem latem 2016, światło zaświeca się codziennie wieczorem, do dziś przy żadnej lampie nie ma ani jednej pajęczyny.

Psikam tym raz - dwa razy w sezonie na ubrania, plecaki, buty, kurtki, czapki, siatki itp. i mam spokój. Białowieskie kleszcze spadały ze spodni jeden po drugim.  Ale szczepiony na kleszczowego wiruska jestem :)

-- M.



#8 Roby

Roby
  • Lokalizacja:
    Warszawa

Napisano 23 maj 2017 - 19:16

Z własnych obserwacji zauważyłem, że kleszcze nie czepiają sie gumy takiej jak np. ma sie na woderach. Więc na poranne focenie chodzę tylko w woderach, na spodnie ponad wodery i odkrytą skórę (ręce, szyja) psikam offa (ma 30% DEET). A po przyjściu dokładne obejrzenie i jak pisano ciuchy w kąt, a po jakimś czasie obejrzenie ich.



#9 tomeczz

tomeczz
  • Użytkownik
  • 524 postów
  • Wiek: 43
  • Lokalizacja:
    pld wlkp

Napisano 25 maj 2017 - 06:52

witam, dzieki za wszelkie wpisy. Nabyłem Rynoskin i po jakims czasie umieszcze w Tescie Natrixa swoje doświadczenia.

 

Jednak po powrocie z wyprawy kleszcze nadal mogą byc gdzieś w ubraniach, w tym na samym Rynoskinie. Różne tu Wasze opinie wyczytuje. Ktoś pierze odzież po kazdym powrocie. 30 minutowe pranie wytępi owady? mam obawy, ale może...

 

Podoba mi sie pomysł ztrzepnięcia ubrać po wyprawie, zesmrodzenia środkiem z DEET 30% i zapakowanie tego do worka foliowego. Po takiej chemii chyba nie przezyją. 

 

Co jeszcze można zrobić z tymi ubraniami? Włożenie w kąt chyba nic nie da. Pewnie owady przeżyją tam nawet 1 tydzien albo i dłużej bez żadnej chemii.

 

Dzieki!



#10 Roby

Roby
  • Lokalizacja:
    Warszawa

Napisano 25 maj 2017 - 07:29


Włożenie w kąt chyba nic nie da. Pewnie owady przeżyją tam nawet 1 tydzien albo i dłużej bez żadnej chemii.

Pewnie, że przeżyją, nie o to chodzi, chodzi o to, że kleszcze przemieszczają sie by być w jak najlepszej pozycji do zaczepienia sie, w naturze wybierają proste trawy, po których łatwo im sie wspinać, wiec po jakimś czasie wyjdą na wierzch leżących ubrań i wtedy można je zauważyć i wyrzucić.



#11 Mel (Mariusz Lewandowski)

Mel
  • Użytkownik
  • 312 postów
  • Wiek: 58
  • Lokalizacja:
    Brwinów

Napisano 25 maj 2017 - 09:14


Co jeszcze można zrobić z tymi ubraniami?

 

Włóż do worka na śmieci, psiknij chemią (vide mój post wyżej), odłóż w kąt.

DEET tłuści ubrania i niszczy plastiki. Jest typowym repelentem, a nie ubijaczem kleszczy.

 

-- M.



#12 PREM (Przemek Zięba)

PREM
  • Lokalizacja:
    Lublin

Napisano 25 maj 2017 - 09:33


Pewnie owady przeżyją tam nawet 1 tydzien albo i dłużej bez żadnej chemii.

Jesli masz sporo cienia i odpowiednią wilgotność to przeżyją. W warunkach laboratoryjnych nawet dwa lata, ale to były skrajnie optymalne warunki. Generalnie do 1-2 dni jeszcze miałbym jakieś obawy, że zejdą z ubrań, ale po 2 dniach wątpię, że napotkasz je żywe w mieszkaniu, chyba że gatunki takie jak Rhipicephalus sanguineus ( u nas zawlekany z Bałkanów), były przypadki jego rozmnożenia się w mieszkaniu w Warszawie po zawleczeniu zapłodnionej samicy na jakims długowłosym psie. Ale to skrajne przypadki. Normalnie wystarczy strzepnąć spodnie i kurtkę na balkonie, a najlepiej zostawić ja na słońcu w lecie. Kleszcze cechuje geotaksja ujemna, zawsze przemieszczają się pierwotnie  w górę w poszukiwaniu miejsca optymalnego do żerowania. Po nogawce na koszule etc. jak koszula w spodniach ida dalej :-) szyja, ręce, jak długi rękaw to czasami sie zatrzymują i krążą po cąłym ciele. jak ręce spryskane środkiem, poza tym szyja, mankiety skarpet, to prawdopodobieństwo jest mniejsze, że znajda cokolwiek optymalnego. Poza tym, kwestia postaci larwalnych i nimf, one siedzą znacznie niżej na roślinności, więc wchodzą na buty i wędrują w górę, larwy jak larwy, ale nimfy stanowią względem boreliozy największy problem, ze względu na niewielkie rozmiary. Jeszcze inna kwestia sa pozostałe gatunki w tym drugi pod względem frekwencji występowania w środowisku i abundancji w niektórych biotopach Dermacentor reticulatus, wielki kleszcz, który człowieka nie atakuje, preferuje futrzaste organizmy. U człowieka nie ma jak się wczepić i sensownie utrzymać w skórze swoim krótkim hypostomem. Ale jest wielki i kolorowy :-) na wschodzie pospolity, co do przenoszenia chorób- raczej nie przenosi boreliozy, chociaż niektórzy z niego ponoć izolowali DNA Borelia spp. ;-)

Na te ok. 25 gatunków jedynie I.ricinus i bardzo podobny I.persulcatus są naprawdę groźne. Spora grupę kleszczy stanowią kleszcze żyjące na ssakach norowych. Poza tym liczna grupa, która lubi ptactwo, Ale te gatunki infestują człowieka wyjątkowo rzadko (poza Argasidae, ale to kleszcze ,,miękkie" - obrzeżki, dopadają wypijają co ich i uciekają). 



#13 tomeczz

tomeczz
  • Użytkownik
  • 524 postów
  • Wiek: 43
  • Lokalizacja:
    pld wlkp

Napisano 25 maj 2017 - 12:28

wszystkie uwagi bardzo cenne. Pewnie nie ma jednej wyłącznej metody i być może nawet zadziała parę z nich.

 

Wytworzyły się takie dwa podejscia co z tymi ubraniami robic. Zostawic w suchym kącie lub powiesic na slońcu i same powinny kleszcze w 48h zdechnąć. 

Drugie to zachemikaliować czymś ubrania i zamknąć w worku foliowym. Przy czym @Mel wspomina, że DEET ma swoje wady w tym podejsciu.

 

@PREM widzę, że masz sporą wiedzę od strony biologicznej tych stworzeń. Co sądziś o podejściu drugim - jakimi wg Ciebie chemikaliami najlepiej w tym worku kleszcze dusić. Ta metoda by mi najbardziej odpowiadała bo mam małe mieszkanie i nie mam gdzie rozwiesić rzeczy żeby dzieci i żona się na nie nie natknęły.

 

dziękuję!!



#14 August

August
  • Lokalizacja:
    Warszawa

Napisano 25 maj 2017 - 22:49

Nie przesadzajcie z tą chemią na ubrania - szczególnie w mieszkaniach. Naprawdę wystarczy dokładnie przejrzeć i wytrzepać odzież po przyjściu do domu. Bardzo polecam to co napisał Roby - świetnie się sprawdzają wodery. Wcześniej chodziłem w kaloszach przed kolano i zdarzyło mi się z kleszczem wrócić (boreliozę tez już zdążyłem "zaliczyć", ale szybko zareagowałem i udało się wyleczyć). Odkąd stosuję wodery właściwie mam spokój. Na górę zakładam też zwykle plastykową kurtkę - wprawdzie pocę się w niej strasznie (czasem mam wręcz wodę w rękawach), ale dobrze zabezpiecza przed kleszczami i łatwo ją wytrzepać. jako odstraszacz stosuję Mugę - ale to raczej bardziej przeciw komarom niż kleszczom, ale przeciw tym drugim też działa. Generalna zasada - zawsze zmienić CAŁĄ odzież po powrocie z pleneru i dokładnie się obejrzeć. Zazwyczaj wystarcza.


Nikon FX i Olympus m4/3


#15 Garniszek

Garniszek
  • Nowa postać
  • 1 postów

Napisano 14 czerwiec 2017 - 17:01

Kiedyś za młodu złapałem trzy razy kleszcza w przeciągu 2 tygodni (oczywiście wszystkie natychmiast usunięte :) ). Teraz podchodzę zawsze poważnie do sprawy i zawsze staram się zabezpieczyć. Przykładowo gdy idę na spacer do lasu jako zabezpieczenie noszę zawsze jakieś nakrycie głowy np. czapkę z daszkiem.



#16 Roby

Roby
  • Lokalizacja:
    Warszawa

Napisano 15 czerwiec 2017 - 15:09


czapkę z daszkiem.

Ale czapka z daszkiem raczej nie ochroni Cie przed kleszczami.



#17 Natrix (Filip Stefaniak)

Natrix
  • Użytkownik
  • 847 postów

Napisano 15 czerwiec 2017 - 15:37


Teraz podchodzę zawsze poważnie do sprawy i zawsze staram się zabezpieczyć

 


nakrycie głowy np. czapkę z daszkiem.

 

Ciężko wziąć na poważnie tą wypowiedź  :P



#18 rakado

rakado
  • Nowa postać
  • 1 postów
  • Wiek: 41

Napisano 06 lipiec 2017 - 11:53

Staram się jednak unikać obszarów gdzie jest las i bujna roślinność.

Nie wyborażam sobie też pójść na grzyby w krótkich spodenkach i podkoszulku.

A tak poza tym to codziennie wieczorem dokładnie trzeba sie przeglądnąć.



#19 pkoprowski (Przemysław Koprowski)

pkoprowski
  • Użytkownik
  • 63 postów
  • Lokalizacja:
    Katowice

Napisano 06 lipiec 2017 - 14:12


Staram się jednak unikać obszarów gdzie jest las i bujna roślinność.

Ale ogólnie to zdajesz sobie sprawę, że to jest forum poświęcone fotografii przyrodniczej?



#20 PREM (Przemek Zięba)

PREM
  • Lokalizacja:
    Lublin

Napisano 07 lipiec 2017 - 06:26

Generalnie zapobieganie pogryzieniom przez komary i infestacjom kleszczy mieści się na razie w szeroko pojętym ,,wolnym temacie", można dyskutować do woli w tym temacie, byle temat nie zboczył w jakąs politykę czy handel preparatami, usługi wróżbiarskie, serwisy randkowe, etc. ;)







Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych